poniedziałek, 16 lutego 2015

"I Don't Want to Kill You" #1

 Prolog

Nie znałem zbyt dobrze Jenny Zeller. Tak naprawdę nikt jej nie znał. Myślę, że to dlatego się zabiła.

Wiem, że miała przyjaciół i angażowała się w życie szkoły. Kiedy byliśmy dziećmi bawiła się z koleżanką jednorożcami na placu zabaw, pamiętam, bo jej znajoma wydawała mi się wtedy ładna. Kiedy byliśmy w gimnazjum Jenny przestała się widywać z przyjaciółką, pamiętam też, że kandydowała do samorządu szkolnego. Chciała być skarbnikiem albo wiceprzewodniczącą. Na jej plakatach wyborczych były koty, musiała je lubić. Nie wygrała. Straciłem z nią kontakt w liceum. Według nekrologu płynnie posługiwała się ASL*, ale nie jest to rzecz, za którą zapamiętuje się ludzi. To rzecz, o której można przeczytać w klepsydrze i powiedzieć: „Oh. Hm.”

Jej samobójstwo na początku lipca było szokiem dla wszystkich. Nie zostawiła listu. Po prostu pewnej nocy poszła spać nieco bardziej smutna niż zwykle, a następnego dnia rano matka znalazła ją w łazience z podciętymi nadgarstkami. Widziałem w tym roku wiele śmierci. Widziałem, jak mojemu sąsiadowi wyrosły szpony i wypatroszył trzy osoby, sam wyciągnąłem z auta mojego terapeutę niemal pozbawionego głowy (o, ironio), później spędziłem trzy dni przykuty w piwnicy psychola, kiedy ten torturował i zabijał bezbronne kobiety. Widziałem wiele chorych, krwawych rzeczy, niektóre sam robiłem. Mówiąc prosto, miałem za sobą wiele, jednak śmierć Jenny czymś się różniła. Z jakiegoś powodu to jedno, proste samobójstwo, którego nawet nie byłem świadkiem, było dla mnie trudne do zniesienia.

Widzisz, nigdy nie chciałem nikogo zabić. Zrobiłem to, żeby ocalić miasto przed parą okrutnych morderców, ale złamałem przy tym wszystkie zasady, jakie sobie kiedykolwiek wyznaczyłem. W jakiś sposób ryzykowałem własnym życiem dla Jenny Zeller.


Ale jaki jest sens ratowania czyjegoś życia, jeżeli ten ktoś tak po prostu je sobie odbiera?



* Amerykański Język Migowy

2 komentarze:

  1. Hej :) to takie wspaniałe, że ktoś pomyślał o przetłumaczeniu mojej ukochanej serii. Dziękuję Ci. Mam nadzieję, że nie zrezygnowałeś i pojawią się kolejne rodziały :) Czekam. Ze strony wydawnictwa to takie chamskie, że nie wydali ostatniego tomu. :( ale mam nadzieję, że jednak się zdecydują, mimo, że trwa to już 3 rok.

    OdpowiedzUsuń